Saturday, 22 May 2010

Szkalna pogoda

... dopadla nas tez.



Dzisiaj bylo wyjatkowo duzo pieskow u fryzjera. Na zdjeciu suszarka (a moze wirowka?)

Na szczescie Oskar nie chce jeszcze wrzucac pieniazkow do autek.
Ciejwone autko znajomo mu wygladalo...
Spedzilismy tez okolo pol godziny ogladajac patyczki (tzn paleczki). Kazde byly ciekawe i kazde trzeba bylo osobno pokazac mowiac "o jakie patyczki to jedzenia"
Japonczycy uwielbiaja sie przebierac. Dziewczynki 0d pieciu do osiemdziesieciu lat chodza z kroliczymi uszami, przebieraja sie za lotity, misie albo myszki. Maluchy najczesciej sa przebrane za owoce albo warzywa, ewntualnie pszczolki albo biedronki.

Tutaj foteliki samochodowe, pomarancza i truskawka. Z tej samej serii jest jeszcze ogorek, ale nie bylo go w sklepie.


Kazdy znalazl cos dla siebie.


Krzeselka sa wysokie (pasujace do zachodnich stolow), albo niske, do japonskich.

Krolewna Sniezka tez znalazla miejsce w naszym rozkaldzie dnia.


Friday, 21 May 2010

Widelce sa bzidkie

Paleczki z pieskami w rozmiarze dzieciecym sa najlepsze, bez nich nie mozna nic zjesc. Na szcescie udalo sie go przekonac zeby rano musli z mlekiem zjadl tradycyjnie lyzka.

Shinjuku

Swiecilo piekne slonce wiec zdecydowalismy sie wykorzystac ostatnie dni ponizej 30 stopni i pozwiedzac. Siec metra jest olbrzymia, wlasciwie to kilka systemow ktore nakladaja sie na siebie. Jechalismy godzine, przesiadajac sie 4 razy.



Teoretycznie godzina szczytu juz sie skonczyla, ale kazdy pociag odjezdzal pelny. Co trzy minuty.
Dworce wszystkich kolei tworzące stacje Shinjuku stanowią najbardziej obciążony kompleks dworcowy na świecie (3,5 mln pasażerów dziennie). Trudno to zgadnąć na podstawie ich wyglądu - dworce są obudowane centrami handlowymi.

W Shinjuku mieszka 312 tys ludzi, ale w ciagu dnia populacja rosnie kilkanascie razy - w zaleznosci od dnia tygodnia i pory nawet do 3 mln.



Chchcielismy zaczac od wyjechania na 47 pietro budynku Zarzadu Prefektury Tokyo. Zamiast isc na zewnatrz i podziwiac widoki, wyladowalismy w tunelu i jedyne co widzielismy to znaki z nazwami budynkow ktore byly nad nami.

Zarzad Prefektury.






Ewolucja Shinjuku jest przykładem radykalnego przekształcenia struktury wiejskiej w metropolitarną, dokonanej w niecałe sto lat. Dalej niskie, jednorodzinne domki leza niedaleko jednych z najwyzszych wiezowcow na swiecie.




Tokyo Sky Tree, czyli Tokyo sukai tsuri w wymowie Japonczykow, ma osiagnac 634m wysokosci. Teraz ma niecale 350 ale jest juz najwyzsza konstrukcja w Japonii.




Nagle wyrosla z jakiejs szczeliny miedzy wiezowcami swiatynia.



Akurat trafilismy na tradycyjny japonski slub. Tylko pan mlody ma takie dziwne rysy...






Przy okazji mieslimy maly pokaz mody japonskiej.



Byl straszny tlok jak wracalismy. Chce mi sie jechac do Mongolii.



Ryz rosnie niesamowiscie szybko. Jak przyjechalismy stala tu tylko woda, potem posadzili pojedynczy zdzbla, a teraz juz wszystko jest zielone.

Tuesday, 18 May 2010

Ueno

Mielismy jechac do Shinjuku, ale znowu czas nam sie poslizgnal i poejchalismy do Ueno. Mialy byc muzea, skonczylo sie na swiatyni i zoo. Wielki brat ciagle zmienia nam plany.


Rozbojnik

Postacia dnia jest Oskar, jakos ostatnio wszedzie go pelno i zawsze jest na pierwszym planie.

Porownuje sosy sojowe na roznym stopniu fermentacji w Muzeum Sosu Sojowego.


Jest punktem centralnym w ceremonii picia herbaty.


Na sniadanie je literki, chleb inaczej jest niedobry.


Jezeli nie pozwole mu grac na komputerze to on nie pozwala mi pisac.


Za zaslugi na polu walki z pieluchami mogl sobie cos wybrac i stanelo na piciu blue (o samku lichi).


Im wieksze glupoty Oskar wymysla z tym wiekszym zachwytem Milla na niego patrzy.

Friday, 14 May 2010

Rozwoj

Oskar, natchniony, rozwija sie artystycznie


A Milusia dba o kondycje fizyczna

Latawce, dmuchawce, wiatr...




Nasza okolica



Spacery sa glownie po to zeby do rowow z woda wrzucac kamienie.



Bardzo wazne jest zeby do kazdego rowu wrzucic przynajmniej jeden kamien. Jezeli w danym rowie sa rury, to do kazdej rury trzeba trafic przynajmniej jednym kamieniem. Trwa to i trwa...



A jezeli nie ma rowu to jest mujek ktory tez skutecznie spowalnia spacer.



Przymiarki nowej torby.




W takim pojezdzie nawet sklepy nie sa straszne




Mielismy zyc ascetycznie, sama zielona herbata i bialym ryzem, ale nie za dobrze nam to wychodzi.



Japonki boja sie slonca, kapelusze, chusty na szyji, speckalne rekawy z filtrem to koniecznosc w pogodny dzien.



Oskar slucha lekcji o sadzeniu ryzu od eksperta. W ciagu ostatnich dni obsadzono prawie cala okolice.


Tokyo

Dzielnica elektroniczna, same olbrzymie sklepy ktore sprzedaja elektorniczne zabawki dla malych i duzych. Kelnerki kawiarniach i dziewczyny rozdajace ulotki sa poprzebierane za kroliczki albo sluzace.



Nintendo, az sie czuje nieswojo bez.

Monday, 10 May 2010

Zecie sedentarne

Troche balismy sie myslec o tym naszym mieszkanku. Chcielismy wynajac pokoj ze wspolna kuchnia i lazienka, ale bylo tam "nie do konca czysto" i nie chcielismy. Ciezko jest tu szukac, japonczycy nie chca wynajmowac cudziziemcom szczegolnie na tak krotko. Okazalo sie ze kierownik tego demu w ktorych ogladalismy tamten pokoj ma do wynajecia mieszkanie, ktore normalnie kosztuje wiecej, ale nam wynajmie taniej, bo mamy fajne dzieci. Do tej pory jak sie dowiadywali w hotelach ze mamy dzieci to albo mowili ze musimy doplacic, albo ze oni z dziecmi nie przyjmuja.

No ale mieszkanie rzeczywiscie ma 130m, cztery pokoje, 2 lazienki, duza kuchnie i wszystko inne co potrzeba. Nie jest nowe, ale przyjemne, po calym dniu sprzatania zaczyna tu byc nawet czysto.

Takie troche zadupie, ale inaczej Jacek musialby daleko dojezdzac do tych swoich treningow. Tuz obok mamy straz pozarna, Oskar juz byl ogladac auta, baa, nawet pozwolili mu wchodzic do srodka i naciskac na guziki.

Plan na dzisiaj: wycieszka do pwenego szwedzkiego sklepu, zeby kupic poszewki na poduszki, patelnie, kubki i inne takie tam.

PS. Milusia dzisiaj zaczyna jest stale jedzenie!

PS 2. Wczoraj byl tu dzien Matki. Corka wlasciciela przyszla do nas z kwiatuszkami i galaretka kawowa z tej okazji i dala to... Jackowi!

Saturday, 8 May 2010

Nozomi

Pojedziemy do Tokyo jedynym pociagiem ktorym nie moglismy jezdzic do tej pory - super express Nozomi, nasze 1007km przejedzie w 289 min zatrzymujacac sie na 11 stacjach.
Jezeli Oskar dostanie naklejke to bedzie juz mial cala flote koleji japonskich przyklejona na nocniku.