Showing posts with label Kuala Lumpur. Show all posts
Showing posts with label Kuala Lumpur. Show all posts

Tuesday, 10 April 2012

Zielono


Brakuje parkow w KL, wiec spedzilismy prawie caly dzien w wielkim parku zdaleka od aut.










Jaskinie Batu

Jaskinie sa dwie. Jedna wybetonowana z hinduskimi swiatyniami wewnatrz, masa sklepikow z odpustowym kiczem. Druga ciemna, pelna nietoperzy i interesujacych zwierzatek.




Milla miala konkurencje jezeli chodzi o banany.


Wejscie do jaskini. Zawsze do tej pory laczylam spaleontologie ze zchodzeniem w dol.

Te miny to protest przeciwko ilosci schodow.



Hindusi smaruja sobie ogolone glowy jakims zoltawym proszkiem, wie ktos co to jest?

Sunday, 8 April 2012

Swiatynia hindu

Mam nadzieje ze Bogowie sie na nas nie obraza.. Zabralismy z ich ofiary jedna koniczyne (farbowana na fioletowo) i dwa niedojrzale banany (wisialy na zcietym bananowcu, ktory dekorowal wejscie).





Friday, 6 April 2012

Petronas Towers

Plac zabaw z basenem widziany z 86 pietra.

Wieza blizniaczka.



Widok z placu zabaw na 86 pietro.



Ten sam plac zabaw z 41 pietra.


Milla w roli glownej

Jak chcieli pieniazki zeby jechac autkiem byli najslodszymi dziecmi pod sloncem.


Businesswoman


I znowu usmiechy po pieniazka.

Milla od niedawna ma zamontowane barometry humoru. Tutaj humor jest ok, barometry sa ustawione poziomo.


Humor spada, barometry pokazuja w dol.

Punggol

Przesunelismy sie tylko o dwie wyspy na polnoc, a procesje wygladaja juz zupelnie inaczej.



Saturday, 20 March 2010

Motylki

Olbrzymie, ochydne robale byly, a mialy byc kolorowe motylki. Byly wszedzie, we wlosach, na rekach, pod butami. Wilgotno i lepko, i wszedzie kawalki skrzydelek. Wlasciwie skrzydel, bo niektore mialy wielkosc dloni. I to wstretne wrazenie ze ciagle cos gdzies po mnie chodzi... Ale chlopcom sie podobalo.






To jegomosc z poprzedniego zdjecia. Tutaj od spodu w trakcie wykonywania blizej nie zdefiniowanych czynnosci fizjologicznych. A bylo tego duzo :)








A na zwienczenie dnia poszlismy do parku zeby Oskar pozbyl sie resztek energi. Milla spokojnie lezala w cieniu i czytala ksiazke.