Nawet "nasza" restauracja w swiatyni buddyjskiej ma teraz menu z obrazkami i wylasnieniami po angielsku.
Labels
.
Abu Dhabi
Australia
Austria
Brunei
Bulgaria
Chiny
Filipiny
Francja
Grecja
Gualemala
Hong Kong
Indonezja
Irlandia
Islandia
Japonia
Kambodza
Korea Pd
Kosovo
Kostaryka
Kuala Lumpur
Kuba
Laos
Macedonia
Malezja
Meksyk
Mongolia
Myanmar
Nepal
Nowa Zelandia
Polska
Qatar
Rosja
Singapur
Slowacja
Sri Lanka
Szwajcaria
Szwecja
Tajlandia
Turcja
Tybet
USA
Wietnam
Wlochy
Sunday, 25 July 2010
Chengdu
Dzisiaj Chengdu robi zupelnie inne wrazenie niz 5 lat temu. Wszystkie trojkolowe motory-taksowki znikly, bardzo malo jest chinskich sklepow z ubraniami szytymi na mala skale (sa za to ogromne ilosci sklepow ktore sprzedaja identyczne rzeczy), na kazdym rogu jest KFC, McDonald albo Starbucks a jeszcze niedawno nie bylo ich wcale widac.
Nawet "nasza" restauracja w swiatyni buddyjskiej ma teraz menu z obrazkami i wylasnieniami po angielsku.
Nawet "nasza" restauracja w swiatyni buddyjskiej ma teraz menu z obrazkami i wylasnieniami po angielsku.
Thursday, 22 July 2010
Bonsai
Chinczycy z wszystkiego probuja zrobic bonsai. Tak jakby potrafili kompletnie wylaczyc empatie. Zadrutowane drzewa, znieksztalcone stopy ludzkie. Najgorsze widzialam dzisiaj pod szpitalem - takie breloczki niby na pocieszenie dla chorych dzieci. Przezroczysta, plastikowa kulka wielkosci piesci Oskara, a w niej rybka albo zlowik. Zywe, w 35 stopniowym upale.
Powrot do Chengdu
Milusia sobie poszla
wedrowki po Guangzhou
Chinczycy dalej kopiuja bezmyslnie napisy alfabetem lacinskim (tak samo zreszta jak my kopiujemy ich pismo). Tutaj akurat dziewczynka ma koszulke i spodenki z napisem "filtr do oleju". Romantycznie.
Malo jest tu miejsca dla zieleni, ale jak juz cos rosnie to jest to potezne - takie przypomnienie ze gdyby nie ludzie to bylaby tu dzungla.
Wednesday, 21 July 2010
Guangzhou, swiatynia Guangxiao
Guangzhou nie jest miastem przyjaznym dzieciom. Miasto zyje z handlu, tutaj sprzedaje sie i kupuje wielka czesc "made in China". Sa ulice z ubrankami dla dzieci, europejskich firm, z metkami z europejskimi cenami itp. Ulice ze sklepami z bielizna, z orzechami, z reklamowkami. Jest centrum w ktorym sprzedaje sie ubrania - nie przeszlam calego, ale te 12 pieter ktore widzialam sprzdawalo tylko bawelniane koszulki, sukienki i szorty. Smiesznie wyglada cala ulica sprzedajaca np reklamowki, taki maly przedniot nad ktorym malo kto sie zatrzymuje, a tutaj daje zajecie tylu ludziom (i to sam handel, a nie projektowaie czy produkcja). Ciezko bylo na ulicy z zabawkami, po negoclacjach jednemu chlopcu musielismy kupic helikopter na patyku do pchania a drugiemu taki zdalnie sterowany model, ktorym teraz lata po pokoju.



Dla oszyszczenia z tego materialismu poszlismy do swiatyni, ktora wygladala zupelnie podobnie jak wszystkie inne swiatynie buddyjskie. Mielismy chwilowo dosc Oskarusia i jego pytan "dlaczego" i "po co", wiec dostal pieniazka na kadziedelka i zapalal je Buddzie. Jedna paczka kadzidelek za 1 juana wystarczyla na conajmniej pol godziny.
Dawniej, jak Chiny byly zamkniete, obcokrajowcom wolno bylo sie osiedlac tylko na wyspie XXX w Guangzhou. Malo kto tam mieszka, ale dalej zabudowa ma europejski charakter. Jest tam spokojnie i czysto, i wiele ludzi przychodzi tam robic sobie zdjecia.
Dla oszyszczenia z tego materialismu poszlismy do swiatyni, ktora wygladala zupelnie podobnie jak wszystkie inne swiatynie buddyjskie. Mielismy chwilowo dosc Oskarusia i jego pytan "dlaczego" i "po co", wiec dostal pieniazka na kadziedelka i zapalal je Buddzie. Jedna paczka kadzidelek za 1 juana wystarczyla na conajmniej pol godziny.
Dawniej, jak Chiny byly zamkniete, obcokrajowcom wolno bylo sie osiedlac tylko na wyspie XXX w Guangzhou. Malo kto tam mieszka, ale dalej zabudowa ma europejski charakter. Jest tam spokojnie i czysto, i wiele ludzi przychodzi tam robic sobie zdjecia.
Friday, 16 July 2010
Hong Kong 3
Dzisaj bylo chlodniej, i cale szczescie, bo przez ostatnie kilka dni ciezko bylo wytrzymac. Wialo troche, i bylo zagrozenie tajfunami pierwszego stopnia, ale nic sie nie dzialo i zagrozenia juz nie ma. (Co mi przypomnialo ze mam jeszcze napisac zalegly post o trzesieniach ziemi w Japonii.)
Jedyny plac zabaw jaki widzielismy w HK. I jak do tej pory nie widzielismy tu nikogo oprocz ekipy strzatajacej (szesc osob myje i sprzata woda pod cisnieniem).


Dalje nie moge sie napatrzec na takie wysokie rusztowania cale z bambusow.
Swiatla wieczorem. Widok na HK Island z Tsim Sha Tsui.







Jedyny plac zabaw jaki widzielismy w HK. I jak do tej pory nie widzielismy tu nikogo oprocz ekipy strzatajacej (szesc osob myje i sprzata woda pod cisnieniem).
Subscribe to:
Posts (Atom)