Labels
.
Abu Dhabi
Australia
Austria
Brunei
Bulgaria
Chiny
Filipiny
Francja
Grecja
Gualemala
Hong Kong
Indonezja
Irlandia
Islandia
Japonia
Kambodza
Korea Pd
Kosovo
Kostaryka
Kuala Lumpur
Kuba
Laos
Macedonia
Malezja
Meksyk
Mongolia
Myanmar
Nepal
Nowa Zelandia
Polska
Qatar
Rosja
Singapur
Slowacja
Sri Lanka
Szwajcaria
Szwecja
Tajlandia
Turcja
Tybet
USA
Wietnam
Wlochy
Tuesday, 24 April 2012
Thursday, 19 April 2012
Zosatawimy cos po sobie
Sunday, 15 April 2012
Tioman
Wybrana na najpiekniejsza wyspe swiata roku.. hmm.. chyba 2007. Taki sobie stozek wystajacy z morza, na ktorym jest tyle roslinnosci ze ma sie wrazenie, ze pod jej ciezarem wpadnie pod wode.




Maluchy sa zachwycone polska muzyka. Tutaj spiewaja "piosenke z aniolkami" spiewajac Wehikul czasu.

Happy hour.
Zycie podwodne fascynuje Oskara (rafa zaczyna sie 30m od brzegu i sa tam milliony przeroznych ryb, korali, zlowi itp), ale ma problemy z koordynowaniem plywania z maska, oddychania i patrzenia sie na ryby, szczegolnie ze jednoczesnie koniecznie musi opowiadac o tym co widzi. Dlatego postanowilismy uzyc tratwy, zeby mogl tylko lezec, trzymac glowe pod woda i patrzec (no i gadac caly czas). Konstrukcja ekologiczna z bambusa i desek, polaczonych tasma, sznurkiem, sznurowkami i liscmi palmowymi. Dodatkowe elementy plywajace to specjalnie wyselekcjonowane (ze smieci na plazy) butelki PET.


Z motorem na pelnych obrotach.



Wracac bedziemy jednak samolotem a nie lodka. To znak do glownego biura naszych lini (pokoik wielkosci ustepu, jedna osoba z zeszytem i kalkulatorem tam pracuje).

Pas startowy...

Przy plazy jest bar z drinkami. Przy barze jest taka magiczna hustawka. Jak kupujemy sobie drinki to oni wsiadaja na ta hustawke i tak sie hustaja ciagnac za sznurki az skonczymy.
Wracac bedziemy jednak samolotem a nie lodka. To znak do glownego biura naszych lini (pokoik wielkosci ustepu, jedna osoba z zeszytem i kalkulatorem tam pracuje).
Pas startowy...
Melakka
Z Kualalumpur do Melakki jechalismy autobusem o obiecujacej nazwie exclusif komfort. Klimatyzacja dzialala az za dobrze, ale firaneczki rzeczywiscie pierwsza klasa.

Jak przystalo na stare miasto handlowe, mozna tu znalezc duzo wplywow: koscioly, meczety, chinatown, czesc hinduska miasta. Ale skad tak osdobione riksze?



Obiad w podobno rewelacyjnej restauracji indyjskiej.. Lisc bambusa zamiast talerza.
Pan siedzial sobie sam i gral do swojej szklanki wina ryzowego.
Wielki smok w Chinatown
Katolickie koscioly - pozostalosci po Holendrach.
Malezyjskie turystki
Miasto kiedys bylo zamozne, wiec musialo sie bronic. Duzo z tych armat zostalo i teraz mozna z nich strzelac do piratow.


Miasto mialo jeszcze jedna atrakcje - obrotowa platforme widokowa, ktora wyjezdzala do gory po tak zardzewialym slupie, ze zrezygnowalam. Chlopcy jednak byli odwazni i takie oto cudowne widoki mieli okazje podziwiac.





Miasto mialo jeszcze jedna atrakcje - obrotowa platforme widokowa, ktora wyjezdzala do gory po tak zardzewialym slupie, ze zrezygnowalam. Chlopcy jednak byli odwazni i takie oto cudowne widoki mieli okazje podziwiac.
Wednesday, 11 April 2012
Subscribe to:
Posts (Atom)