Labels
.
Abu Dhabi
Australia
Austria
Brunei
Bulgaria
Chiny
Filipiny
Francja
Grecja
Gualemala
Hong Kong
Indonezja
Irlandia
Islandia
Japonia
Kambodza
Korea Pd
Kosovo
Kostaryka
Kuala Lumpur
Kuba
Laos
Macedonia
Malezja
Meksyk
Mongolia
Myanmar
Nepal
Nowa Zelandia
Polska
Qatar
Rosja
Singapur
Slowacja
Sri Lanka
Szwajcaria
Szwecja
Tajlandia
Turcja
Tybet
USA
Wietnam
Wlochy
Tuesday, 20 March 2012
Swiatynia
Jedna z najwazniejszych swiatyn na Bali, schowana wysoko w gorach, otoczona dzungla i wulkanami ze wszystkich stron. Byle kto nie moze tam wchodzic, dzieci ktore maja mleczne zeby, osoby psychicznie chore, kobiety ktorych dzieci nie maja jeszcze zebow... no i oczywiscie turysci ktorzy nie maja koszul zapinanych na guziki, sarongu i pasa. Nie mozna tez miec butow ktore zakrywaja stope. Co kraj to obyczaj...



Swiatynia jest wyposazona w specjalna "poczekalnie" dla dzieci i wariatow :)
Kawa i kakao
Wysokiej jakosci ziemie wulkaniczne, wysoka wilgotnosc (w sensie ze leje po kilka razy dziennie) i duze naslonecznienie sprzyjaja uprawie nawet wymagajacych roslin. Na kazdym kroku widzimy uprawy kawy, kakao, gozdzikow, wanilii, papaji i pewnie masy innych ciekawych roslin ktorych nie potrafimy rozpoznac. Od dwuch dni jezdzi z nami owoc kakaowca, Oskar chce go wziac do Szwecji i mikserem zrobic z niego czekolade.
Kawa robusta:


Kawa Luwak to ponoc najlepsza (i najdrozsza) kawa na swiecie. Zwierzatko ktore tutaj nazywa sie luwak delektuje sie kawa. Zjada tylko najlepsze ziarenka kawy, okolo 10% tego co rosnie. Trawi tylko zewnetrzna skorke, a reszte wydala. Ziarna myje sie przez tydzien, suszy, prazy i kawa gotowa! Rzeczywiscie inny ma smak, pelny aromat ale zupelnie brak mu goryczy. Tutaj ziarenka czekaja na mycie:
Papaya:
Wanilia:
Kawa robusta:
Kawa Luwak to ponoc najlepsza (i najdrozsza) kawa na swiecie. Zwierzatko ktore tutaj nazywa sie luwak delektuje sie kawa. Zjada tylko najlepsze ziarenka kawy, okolo 10% tego co rosnie. Trawi tylko zewnetrzna skorke, a reszte wydala. Ziarna myje sie przez tydzien, suszy, prazy i kawa gotowa! Rzeczywiscie inny ma smak, pelny aromat ale zupelnie brak mu goryczy. Tutaj ziarenka czekaja na mycie:
Tuesday, 13 March 2012
Procesja
Nie jestem do konca pewna, ale chyba ktos znaczacy umarl i szla dzisiaj procesja pozegnalna. Wydaje mi sie ze to wlasnie trumne ze zdjeciem jegomoscia niesion. Oczywiscie wszyscy w tradycyjnych strojach niesli czterometrowego konia z drewna i rzezbe faceta z glowa malpy i futrem na klacie i w uszach. Sterty slicznie ulozonego kolorowego ryzu, kwiatow, bananow w ofierze dla Bogow, ktore niedlugo pozniej wygladaly jak gora smieci.
Sumatra
z Sumatry zdjec nie bedzie... Bieda, straszny brud wszedzie i takie zanieczyszczenie Slask przy tymto dziewicze tereny. Ludzie chyba rzadko widuja bialych sadzac po tym jak na nas sie rzucali, szczegolnie maluchom to przeszkadzalo. I ciagle tylko gado-gado do jedzenia (zimny makaron z ogorkami i ziemniakami, polany ostrym sosem z orzeszkow ziemnych).
Tysiace ludzi, ktorzy nie maja nic (gumowe klapki to juz wielka inwestycja) i male dzieci pracuja. Nawet te drozsze hotele strasznie brudne... Wsiedlismy w samolot i jestesmy na Bali!
Tysiace ludzi, ktorzy nie maja nic (gumowe klapki to juz wielka inwestycja) i male dzieci pracuja. Nawet te drozsze hotele strasznie brudne... Wsiedlismy w samolot i jestesmy na Bali!
Bintan
Potem poplynelismy na Bintan, tylko 10km w lini prostej od Singaporu ale ma sie wrazenie jakby to byl zupelnie inny swiat. Dzungla, brud, bieda, ale tez piekne plaze.Mieszkalismy w tradycyjnych domkach pod palmami kokosowymi, prad mielismy przez 3 godziny dziennie i nie bylo cieplej wody.

Zdjecie ponizej jest zrobione w Tanjung Pinang, znaszego pokoju z widokiem na morze :)



Zdjecie ponizej jest zrobione w Tanjung Pinang, znaszego pokoju z widokiem na morze :)
Singapur
Lot minal bardzo gladko i przyjemnie, maluchy byly bardzo zainteresowane podczas pierwszego lotu (7h), potem podczas przesiadki szaleli w malpim gaju, ktory okazal sie byc jedynym plusem lotniska w Doha. Drugi lot calkowicie przespali i obudzili sie ze swietnymi humorami w Sinpapurze.
Przespalismy 13godzin i poszlismy zwiedzac..
Friday, 9 March 2012
Jedziemy
Troche z opoznieniem, ale blog wraca do zycia!
Byly problemy z haslem (jakis dran wlamal mi sei do poczty), utopilam telefon, ale pozatym wszystko swietnie.
W Singapurze bylo bardzo przyjemnie, szkoda tylko ze tak krotko, ale wrocimy tam za niedlugo.
Teraz jestesmy na Bintan, ale jutro juz plyniemy na Sumatre.
Byly problemy z haslem (jakis dran wlamal mi sei do poczty), utopilam telefon, ale pozatym wszystko swietnie.
W Singapurze bylo bardzo przyjemnie, szkoda tylko ze tak krotko, ale wrocimy tam za niedlugo.
Teraz jestesmy na Bintan, ale jutro juz plyniemy na Sumatre.
Subscribe to:
Posts (Atom)