Saturday, 8 May 2010

Akwarium





Milusia miala gdzies delfiny, nie przeszkadzalo jej ani ze chlapia ani ze wszyscy krzycza.




Muzeum Sztuki Japonskiej w Dazaifu

Oskar grzeczniutko spal jak zwiedzalismy i obudzil sie pod sam koniec, akurat jak dotarlismy do sekcji z instrumentami i zabawkami.




Friday, 7 May 2010

Belfer

Oskar chcial grac na komputerze wiec pozwolilismy mu zostac we wspolnym pokoju. On gral, ktos jadl, ktos inny ogladal telewizje.
Jak wrocilismy Oskar stal przed telewizorem i kijem do mini bilarda pokazywal rzeczy na ekranie a Japonki ktore wczesniej ogladaly telewizje powtarzaly po nim. Auto, budynek, ciuchcia, jak zle powiedzialy to je poprawial. Powiedzielismy mu ze musimy juz isc, na co on im podziekowal po japonsku i uklonil sie tak jak oni to robia.

Ze wzgledu na nasze bilety ktore sie rozplynely nastapila zmiana planow. Dzisiaj jeszcze jestesmy w Beppu, zaraz wlasnie idziemy do akwarium, ale jutro jedziemy juz do Tokyo i narazie to bedzie tyle z jezdzenia po Japoni.

Wednesday, 5 May 2010

Takayama, Nara, Hiroszima

Wrocilismy do Hiroszimy na festiwal kwiatow. Bylo glosno, ciekawie i bardzo kolorowo. Wszystkiego duzo, ale kwiatow najmniej.














Nara, dawna stolica. Najwieksza atrakcja miasta okazaly sie sarenki w przyzamkowym parku. Zamku nie zobaczylismy bo przestraszyly nas tlumy turystow.








Do toatet nie wchodzi sie w butach, zostawia sie je przed drzwiami i zaklada sie specjalne klapki. Niektore maja intrygujace napisy.


Sipkie ciuchcie co maja psiody jak siamoloty.


Parking, obrotowy z winda na srodku.


Takim koncertem na stacji pozegnala nas Hiroszima.

No i sobie jezdzimy

To zwierze spotkalismy w Hiroszimie, zupelnie sympatyczne bylo.


W ustepach sa prawie zawsze siadelka dla dzieci, Oskar oczywiscie musial wyprobowac.


Mijajima, wysepka kolo Hiroszimy. Slicznie jest jak jest przyplyw, wwtedy brama torii "plywa" na wodzie. Jak robilismy zdjecia bylo tylko bloto dookola












Wieczorne zajecia.