Saturday, 4 September 2010

Krajobrazy z Borneo

Jechalismy z Kota Kinabalu do Menumbok, oto co widzielismy za oknem.

Dalej plynelismy lodka.
Nie ta.

Wioska na wodzie.

Thursday, 2 September 2010

Lok Kawi

W ostatniej chwili zmienilismy zdanie i zamiast jechac do parku narodowego Kinabalu wybralismy sie do hmm... czegos co mialo byc cudownym miejscem gdzie mozna zobaczyc dzikie zwierzeta, a okazalo sie byc najzwyklejszym zoo z ciasnymi klatkami. Z dzikoscia nic to nie mialo wspolnego, wiekszosc zwierzat urodzona w niewoli, lacznie z 30-letnia (wiec bardzo stara..hic) pania nosorozec ktora prawie nic nie widzi.



Dzdzius pyton, mial ledwo dwa metry.


Dran, robil mi kizi-mizi ogonem.

Jacek zciera sie z mlodym orangutanem - kto szybciej otworzy kokosa.

Wygral Mowgli, orangutan. Bezprzecznie.



Ja gralam z Mowglim w gry zrecznosciowe - kto szybciej przejedzie kawalkiem marchewki przez labirynt. Mnie tez ogral.

Na pocieszenie dostalismy malowidlo, ktore Mowgli wykonal na naszych oczach.



Mniej inteligentni kuzyni.



Na Borneo zyje najmniejszy na swiecie gatunek sloni. Dzisiaj jadly ogorki, cukinie i papaje. Do teraz lapa mnie boli od rzucania.


Wednesday, 1 September 2010

Tanku Abdul Rahman Park


Piec wysepek, malutkich, kazda z plaza, z dzungla i nic pozatym, bo objete sa rezerwatem.
Jaszczury, mega pajaki, mini weze i ogrom ryb!
Bardzo mily, relaksujacy ale tez pelen wrazen dzien.

Spacer po dzungli na poczatek. Przywital nas taki pajaczek, wiekszy niz moja reka...

Japonskie turystki napadly na Oskara.






Przyszedl do nas malutki, cieniutki wezyk. Podobno niegrozny, ale i tak wolalam zeby pan go wzial.

Milusia juz prawie nadaza za bratem.






Tuesday, 31 August 2010

Kota Kinabalu

Dzisiaj byl dzien na lonie natury - lasy namorzynowe, mokradla, brzeg morza, kraby...









Tuz po zachodzie slonca. Jest teraz ramadan, wiec zglodniali muzlumanie nadrabiaja kalorie.


Sunday, 29 August 2010