Jutro rano przyjezdza do nas autobus chinski, zeby zawiezc nas do autobusu szwedzkiego ktorym pojedziemy do Kunming, skad bedziemy leciec dalej. Moze komus przydadza sie bilety z Hanoi do Kuala Lumpur na 19 sierpnia? Nie wykorzystamy ich, a za niewielka doplata mozna na nich zmienic imie.
Dali jest niesamowicie wygodne. Wszystko przygotowane jest dla turystow zachodnich, menu po ang albo z obrazkami, Lonely Planet i The North Face rulez.
Ale dalej jest tanio, torebki, masaze, wnosu torebki, ubrania.. Boje sie ze skonczy sie na tym ze wyslemy trzecia juz paczke do domu.
W toaletach restauracyjnych najczesciej nie wolno kupy robic. Wisza tabliczki z dlugim wyjasnieniem po chinsku (nie na moje sily) i krotkim po angielsku (no shit). Kara za nie podporzadkowanie sie 60 yuanow (tyle do dwie pizze, dwie koszulki albo 6 przejazdow taxi przez miasto).
Czy ktos nie widzial uciekajacej energi? Zgubilismy. Sniadanie zajmuje nam cale przedpoludnie, od trzech dni wybieramy sie rowerem do wioski 15km stad i nie mozemy dotrzec bo tak tam daleko, nawet kolejka nie mozemy wyjechac na gore zeby swiatynie zobaczyc.
Chyba czas zeby na wakacje pojechac...