Friday, 9 April 2010

Ubud

Ostatnia kapiel przed wyjazdem na polnoc.



Piekne pola ryzowe, ulewa i wulkan.


Ubud

To mialy byc kwiatuszki dla Babci Uli na urodziny, ale z powodu problemow komunikacyjno technicznych wysylamy je dopiero teraz.


Park zwany tez malpim gajem przy swiatyni.



Ubud

To juz Ubud, miasteczko blizej srodka wyspy. Malpy w parku kolo jednej ze swiatyn i przed naszym domkiem.




Nusa Lembongan

Ostanie zdjecia z wysepki. Praca z wodorostami

Nusa Lembongan

Odplyw, woda po kolana w calej lagunie wiec wszysci to wykorzystuja do sadzenia i wyciagania wodorostow. Tylko Milla ma to w nosie i bawi sie jak zwykle




Thursday, 8 April 2010

Nusa Lembongan




Dzieci szukaja robali w piasku. Przysmak.

Nusa Lembongan

Woda jest wysoka, wiec nikt nie pracuje. Lodki stoja a ludzie odpoczywaja.


To mialo byc zdjecie Jacka, ale sie spoznilam.


Tym razem sie udalo


Oskar lubi sie opalac, najlepiej w cieniu.

Nusa Lembongan

Oskar uczy sie telefonowac do Babci przez muszle. Podobno czasem mu wychodzi.



Nusa Lembongan

Sniadanie z widokiem


U tej pani mieszkalismy. Wraca wlasnie z zakupow.



Nusa Lembongan

Tak mieszka wiekszosc ludzi na wysepce.




Skomplikowany jest ten swiat...


Ryz przyklejony na czole i na szyji znaczy ze jest sie pod opieka bogow.

Nusa Lembongan

Zaparoszono nas na wesele. Szkoda ze malo rozumielismy z tego co sie dzialo. Muzyka byla sliczna, tradycyjne bebny (chyba wiecej niz 20 ich bylo).



Mala wzbudzala przynajmniej tyle zainteresowania co panna mloda


Taki mielismy widok z pokoju.


Chlopcy robia zakupy. Na targu mozna bylo kupic banany, kokosy albo ryby.

Monday, 5 April 2010

Habemus internet!

Tak przyplynelismy na nasza wysepke.. Z wozkiem, twoma torbami i dwoma plecakami.


Tak wygladal niby-piasek, kawalki korali.


Wiekszosc ludzi zyje z uprawy wodorostow. Tutaj akurat pani usuwa chwasty.


Tak jak na Bali, panie nosza wszystko na glowach.


Spacer - zapoznanie z terenem

Tuesday, 30 March 2010

Nusa Lembongan

Kiepsko z internetem na tej naszej wysepce. Pozatym ekran od naszego komputera nie przezyl kapieli, wie zdjec na pewno przez chwile nie bedzie.

Q kazdym razie wszystko jest dobrze, wysepka slizna, spokojna i baardzo ciekawa. LUdzieie mieszkaja tu z chatkach z bambusa i trzcimy, jedza ryz, kokosy, banany i ryby w rozych kombinacjach na kazdy pozilek. Sa przemili.

Tak wiec siedzimy sobie pod parasolami pijac soki bananowo kokosowe, kapiemy sie na zmiane w basenie i w morzu. Oskar przez dzien spi na lezaku pod palma i czekamy az Jacek wrozi ze swojego kursu nurkoawnia.

Jutro wynajmujemy lodke i plyniemy na druga strone wyspy zobaczyc las namorzynowy i rafe (tym razem Jacek zostanie na lodce pilnowac Mi i Os a ja bede plywac). Pojutrze wracamy na Bali, chyba wynajmiemy auto i pojezdzimy sobie dookola.

Przepraszam za wszystkie bledy, ale nie wzielam okularow i pisze po omacku..

Wednesday, 24 March 2010

Nusa Lembongan

Jutro odplywamy z Bali i plyniemy na Nusa Lembongan. Malo prawdopodobne ze bedziemy miec internet wiec odezwiemy sie jak wrocimy.