Labels
.
Abu Dhabi
Australia
Austria
Brunei
Bulgaria
Chiny
Filipiny
Francja
Grecja
Gualemala
Hong Kong
Indonezja
Irlandia
Islandia
Japonia
Kambodza
Korea Pd
Kosovo
Kostaryka
Kuala Lumpur
Kuba
Laos
Macedonia
Malezja
Meksyk
Mongolia
Myanmar
Nepal
Nowa Zelandia
Polska
Qatar
Rosja
Singapur
Slowacja
Sri Lanka
Szwajcaria
Szwecja
Tajlandia
Turcja
Tybet
USA
Wietnam
Wlochy
Monday, 10 March 2014
Saturday, 8 March 2014
Weze
Kobra, jedna dawka jadu wystarczy zeby zabic 40 ludzi albo slonia.
Ludzie, zeby miec jad, musza go wezom zabrac. Robia z niego antyjad, ktorym ratuje sie ludzi ukaszonych przez jadowite weze. Jest niewiele miejsc na swiecie, gdzie to sie robi - to jest ryzykowna zabawa.
Gdyby tyle jadu wpadlo w zle rece...
Jadowita kobra na wolnosci.
Stracila wolnosc. Demonstracja bezpecznego lapania wezy.
Waz jak tasiemka.
Drzewna zmija. Mniej jadowita niz kobra, ale i tak zabija czlowieka. Za to tak lubi atakowac, ze jej nikt nie chcial dotykac.
Pyton. Milla nie chciala.
Jednak chciala.
Czas na pik-nik!
Potem weze juz nie byly takie interesujace. Kula w ktorej odbijaly sie smieszne miny byla ciekawsza.
120kg. Narazie, bo on jest jeszcze mlody. Najwiekszy na swiecie mial 227kg.
Friday, 7 March 2014
Ayuthaya
Miasto powstało w roku 1351 (po zniszczeniu Lop Buri przez epidemię ospy), jego założycielem był król Rama Thibodi I. Ayutthaya szybko rozwinęła się do znaczącego miasta handlowego ze szlakami do Chin i Indii, a do XV wieku tutejsi władcy podporządkowali sobie większą część terytorium współczesnej Tajlandii. Pod koniec XVII wieku mieszkało tu ponad milion osób, co dwukrotnie przekraczało liczbę mieszkańców ówczesnego Londynu. Miasto poprzecinane było siecią kanałów, a znaczna część populacji żyła na łodziach.
XVII wiek był dla Ayutthayi okresem największego rozkwitu handlu. Zamieszkiwali tu handlarze ponad 40 narodowości, w tym Chińczycy, Portugalczycy, Holendrzy,Anglicy i Francuzi. W 1657 roku miasto odwiedził także polski misjonarz jezuicki Michał Boym. Handlowano tu ryżem, przyprawami, drewnem i skórami. Dzięki zręcznej polityce Ayutthaya zachowała niezależność od pobliskich mocarstw, aż do 1767 roku, kiedy miasto zostało zrujnowane przez wojska birmańskie. W kolejnych wiekach splądrowane i opuszczone ruiny miasta powoli zarosły dżunglą, jednak tutejszy styl architektoniczny był później inspiracją dla budowniczych pałaców w Bangkoku. Tyle wie Wikipedia o tym miescie.
Wiec bladym switem ruszamy w droge...
… pociagiem. Najlepiej w pociagu dziala wentylacja (szyby sa pootwierane, drzwi nie ma).
Ale jest milo i przyjemnie i tak.
Tym, ktorzy mieszkaja tuz przy torach moze jest mniej milo. Dobrze dla nich, ze ten pociag tak wolno jedzie.
Nasz pociag w koncu sie zepsul, wiec czekamy na nastepny. Mnich tez czeka, z nudow je juz trzeci talerz ryzu z wazywami ze swojej menazki (prawie kulisty, aluminiowy pojemnik z talerzem jako przykrywka + dopasowany pas na ramie do noszenia).
Dojechalismy! Teraz trzeba przeplynac na druga strone rzeki, bo Ayuthaya jest na wyspie w miejscu gdzie trzy rzeki sie splywaja. Bardzo zarosnieta, ale widocznie bardzo zmienia stan wody, bo pomosty sa na szynach.
Prom.
Nowe miasto.
I to co jeszcze zostalo ze starego. Ruin jest bardzo duzo, ale wiekszosc tych ciekawszych jest po kilka kilometrow od siebie, a miedzy nimi wioski.
..jedziemy..
… do wielkiego Buddy.
Budda moze odpowiadac na wszelkie pytania. Robi to wyrzucajac patyczek z potrzasanego pojemnika. Patyczek ma numer, pani z okienka za pieniazka powie co ten numerek znaczy. Nasza odpowiedz to 42, ale o tym juz wiedzielismy z Autostopem przez Galaktykę.
W ruinach mozna znalezc bardzo dobre patyki. Zeby ich nie stracic chowamy je na nastepny raz.
Milla spadla ze schodow i boli ja wszystko, ale tylko jak jest na nogach. Wieczorem okaze sie, ze rzeczywiscie ma wielkie siniaki WSZEDZIE.
Skad slon ma ogorka?
Stad.
Dowiedzielismy sie, ze slonie maja pierwszesntwo w ruchu, wiec nawet autobusy zatrzymywaly sie przed nami. To cos co slon ma na grzbiecie moze wyglada na wygodna sofe, ale trzeba miec niezla rownowage zeby sie utrzymac. Popregu nie mozna dociagnac tak jak koniowi, tylko trzeba swoim ciezarem balansowac.
A duzy Budda wygrzewa sie w wieczornych promieniach.
Podziwiam go, nadrabiajac braki plynow w organizmie woda kokosowa.
Subscribe to:
Posts (Atom)