Labels
.
Abu Dhabi
Australia
Austria
Brunei
Bulgaria
Chiny
Filipiny
Francja
Grecja
Gualemala
Hong Kong
Indonezja
Irlandia
Islandia
Japonia
Kambodza
Korea Pd
Kosovo
Kostaryka
Kuala Lumpur
Kuba
Laos
Macedonia
Malezja
Meksyk
Mongolia
Myanmar
Nepal
Nowa Zelandia
Polska
Qatar
Rosja
Singapur
Slowacja
Sri Lanka
Szwajcaria
Szwecja
Tajlandia
Turcja
Tybet
USA
Wietnam
Wlochy
Monday, 10 December 2012
Saturday, 8 December 2012
Sentosa
Wysepka, na ktorej Singaporeanczycy bawia sie i odpoczywaja. Pola golfowe, masa restauracji, wiele atrakcji typu sztuczne fale, mega wielki wiatrak tak mocny ze mozna latac, grajaca fontanna, 2 5-gwiazdkowe hotele, 2km plazy i Universal Studios Singapore. I maly garnizon, jakby brakowalo atrakcji.
Wszysto sie blyszczy, kroluje plastik i komercja. Coca cola, McDonalds i Carlsberg sa wszedzie.
Wszyscy sie ciesza, nawet ryby w restauracji rybnej sa tak szczesliwe ze az milo sobie z nimi zdjecia robic.
Barow przy plazy jest cale mnostwo. Piasek jest importowany z Wietnamu i Chin.
Niby wszystko jest sztuczne, ale jak sie popatrzy wystarczajaco wysoko to pokrywa cala wyspe przyjemnie zielony dach.
My rozebralismy dzieci na plazy (no, nie calkiem) a inni ubieraja. Te panie
juz sie przebraly, to co prezentuja to kostiumy kapielowe (burkini?).
Wyjatkowo duzo okraglych. Siedzieli na plazy i jedli.
Wracalismy na nogach (wyspa ma ok 3 km), ale okazalo sie ze Oskar zgubil buta i musielismy trase pokonac jeszcze raz. Buta nie znalezlismy.
Wyspa ma sluzyc rekreacji i jest do tego swietnie przygotowana. Sa tu sciezki rowerowe, trasy rowerowe itp. Autobusy sa za darmo, a wynajecie roweru na godzine kosztuje 6€. Na trasach rowerowych za znaki ze... nie wolno jechac, trzeba zejsc i pchac przy minimalnym nachyleniu.
Za kontenerowcami widac wyspy Riau, ktore naleza do Indonezji.
Zupelnie betonowe "oryginalne" domki na palach.
Jedna z wiekszych atrakcji dnia byl monorail, a szczegolnie jego zwrotnica.
Wszysto sie blyszczy, kroluje plastik i komercja. Coca cola, McDonalds i Carlsberg sa wszedzie.
Wszyscy sie ciesza, nawet ryby w restauracji rybnej sa tak szczesliwe ze az milo sobie z nimi zdjecia robic.
Barow przy plazy jest cale mnostwo. Piasek jest importowany z Wietnamu i Chin.
Niby wszystko jest sztuczne, ale jak sie popatrzy wystarczajaco wysoko to pokrywa cala wyspe przyjemnie zielony dach.
Menu XL dla dzieci XL.
My rozebralismy dzieci na plazy (no, nie calkiem) a inni ubieraja. Te panie
juz sie przebraly, to co prezentuja to kostiumy kapielowe (burkini?).
Wyjatkowo duzo okraglych. Siedzieli na plazy i jedli.
Wracalismy na nogach (wyspa ma ok 3 km), ale okazalo sie ze Oskar zgubil buta i musielismy trase pokonac jeszcze raz. Buta nie znalezlismy.
Wyspa ma sluzyc rekreacji i jest do tego swietnie przygotowana. Sa tu sciezki rowerowe, trasy rowerowe itp. Autobusy sa za darmo, a wynajecie roweru na godzine kosztuje 6€. Na trasach rowerowych za znaki ze... nie wolno jechac, trzeba zejsc i pchac przy minimalnym nachyleniu.
Za kontenerowcami widac wyspy Riau, ktore naleza do Indonezji.
Zupelnie betonowe "oryginalne" domki na palach.
Port
Port, przez ktory przeplywa jedna piata wszystkich transportow kontenerowych na swiecie. Port, w ktorym przeladowywuje sie najwiecej ton towarow rocznie i polowe swiatowej ropy naftowej transportowanej statkami.
Niestety nie udalo nam sie tam (jeszcze) wejsc. Wiec widoki tylko z zewnatrz, taki malutki przedsmak.
Niestety nie udalo nam sie tam (jeszcze) wejsc. Wiec widoki tylko z zewnatrz, taki malutki przedsmak.
Friday, 7 December 2012
Tuesday, 4 December 2012
Thursday, 29 November 2012
Subscribe to:
Posts (Atom)